Odcinek XII >> czwartek, 27 marca 2008 18:41:49
Gdy Aria spała w salonie rozpętało się piekło James i Blaise zaczęli krzyczeć gdy się zobaczyli. Nie mogli podejrzewać Fleur, Miaki i Belli, bo one spały i wstały później od nich. James od razu pomyślał o swojej sympatii Arii. Vasabi oczywiście nie wiedzieli, że James podkochuje się w Arii. Ona to przypuszczała, ale czuła wstręt do niego i do Vasabi. Belli pomogła im pozbyć się kolorowych włosów i różowych sukienek dlatego, by przestali się wreście wydzierać jak durnie. Nie chciała kłopotów. Po tym incydencie wszyscy poszli do swoich sypialni i zasnęli, niektórzy [ czyt. Zszokowani James i Blaise ] jednak z trudem. Rano przy śniadaniu Miakuś opowiadała Ariuśce o reakcji Jamesa i Blaisa . Aria skomentowała to tylko jednym słowem przerywając posiłek:
-Bamboocha!
Uśmiechnęła się i dalej konsumowała swoje śniadanko. Po chwili podszedł do nich James. Wyglądał na wściekłego i zawstydzonego. Gdy znalazł się przed Arią nie patrzył na nią, tylko jakoś obok.
-Pożałujesz tego co zrobiłaś, zobaczysz. Masz szczęście, że tego nikt nie widział.
-Ja się smucę, bo tego nikt nie zobaczył poza Miaką, Bellą i Fleur. – powiedziała ze złowieszczym uśmiechem.
-To nie jest śmieszne. A zemsta będzie słodka. Przekonasz się o tym już wkrótce.
-Bardzo mi miło z twojej strony, że mnie ostrzegłeś, bo dzięki temu mogę się przygotować.
James zaczerwienił się jeszcze bardziej, później pobladł i uciekł mówiąc do siebie „ kurwa”. Zadzwonił dzwonek i wszyscy opuścili Wielką Salę udając się na lekcje. Wspaniała czwórka udała się do lochów na eliksiry. Eliksiry zakończyły się wspaniale [ czyt. Jakieś dwie nieudolne Kaczkonki wylądowały w Skrzydle Szpitalnym ]. Następne lekcję były nudne, ciągnęły się niemiłosiernie i kończyły się stertą prac domowych. Jakiś profesor, Aria już nawet nie pamięta jaki zadał im pracę na wakacje, co oznacza cierpienie. Żeby nie podpaść pod koniec roku szkolnego Aria chciała ograniczyć wykonywanie dowcipów, ale musiała się również dowiedzieć co szykowali na nią Vasabi. Chciała by ich zemsta była ich porażkę i by to oni mieli kłopoty. Z prośbą o pomoc zwróciła się do Lilki. Złapała ją w łazience:
-Lilka ratuj, potrzebuje pomocy i tylko ty możesz mi pomóc. – powiedziała upewniając się czy są same.
-Dobra, ale o co chodzi? Mają cię wyrzucić ze szkoły czy co?
-Nie no co ty. – zaśmiała się – Chcę byś wypytała Blaisa co na mnie szykują. Przy okazji możesz sprawdzić jak bardzo mu na tobie zależy. Wiem, że chodzisz z nim nie dlatego, że go kochasz tylko z miliona innych powodów.
-Dobra, dla ciebie wszystko. Ale teraz chodźmy na lekcje. Mamy teraz Językoznawstwo.
I poszły na lekcje. Zdarzył się cud i Nepon nie zadał żadnego zadania, ku uldze Ariuśki. James podczas lekcji dziwnie na nią patrzył. On nie chciał się na niej mścić, ale musiał. Po lekcjach Ariuś udała się do sowiarnii, ale po co, to nikt nie wie. Niczego nie wysyłała, tylko patrzyła przez okno na siedzących pod dębem Vasabi. Po kilku minutach [ czyt. Dwóch minutach ] do Vasabi dołączyła Lilka. Na powitanie nieziemsko soczyście pocałowała Blaisa. Reszta Vasabi oprócz Jamesa skomentowała to okrzykami i gwizdami. Ariuś widziała jak rozmawiają. Po godzinie zobaczyła jak Lilka zaczyna się bardziej przymilać do Blaisa. Stwierdziła, że zaczęli rozmawiać o zemście na Arii. Po chwili Lilka wstała wymachując rękami i usłyszała jak krzyczy:
-Nie ufasz mi?! Ja ci cały czas ufam, kocham cię, staram się bardzo i dowiaduje się, że mi nie ufasz??!!
-Kochanie ufam ci, powiem ci co zechcesz, ale się nie denerwuj. – powiedział Blaise i objął Lilkę.
Poszli na spacer i Ariuś straciła ich z oczu. Wróciła z myślą, że Lilce bycie z Blaisem może się spodobało i że za bardzo się w to wczuła. Ale zapomniała o tym po jakimś czasie. Około 22 do sypialni, gdzie była wspaniała czwórka weszła Lilka.
-Blaise mi wszystko powiedział. James podsłuchał jak mówiłaś, że jutro spotkasz się w Pokoju Życzeń na polance ze swoim chłopakiem. Oczywiście on nie wie, że twój chłopak to Nepon. Musisz to spotkanie odwołać. Oni chcą tam wparować i wam przeszkodzić, później chcą was związać i wysmarować. Jeśli dowiedzieli by się, że chodzisz z nauczycielem to by cała szkoła się dowiedziała. Ciebie by wywalili ze szkoły, a Nepon by stracił prace. A tego nikt nie chce.
-Dobra. Jesteś koffana i bardzo Ci dziękuje.
Aria szybko otworzyła kufer, wyjęła mapę, pelerynę-niewidkę i założywszy ją na siebie pobiegła do gabinetu Nepona. ...
Dodaj komentarz
2 komentarzy
|
Martucha.mylog.pl :: czwartek, 27 marca 2008 19:00:41 83.4.205.157
|
|
|
W końcu jest!!! Nowa notka.... Oczywiście jak zwykle świetna:D:D:D:D
|
|
Kasiunia.mylog.pl :: piątek, 28 marca 2008 15:40:04 79.184.241.8
|
|
|
No no ślicznie, bosko !!
Wkońcu nasz zaszczyciłaś nowym odcinkiem fajowskiego opowiadanka
:-)
|
| Szablon by
Belliśka