Odcinek XVI >> czwartek, 31 lipica 2008 20:03:18
Tego wieczoru nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Tak jak zazwyczaj, większość uczniów siedziała w przytulnych salonach, do późna odrabiając prace domowe, plotkując, czy zwyczajnie leniuchując.
To był zwyczajny, nudny wieczór. Nikt, poza Fleur i Belli, nawet nie podejrzewał, że panujący spokój w nadchodzących dniach zostanie zaburzony. Nikt, ale to zupełnie nikt, poza nimi dwoma, nie spodziewał się, że będzie świadkiem drastycznych wydarzeń, które miały już wkrótce mieć miejsce w Uniwersytecie Nauk Magicznych. Tylko one wiedziały, co nadchodził. Wszyscy inni byli przekonani, że kolejne dni będą spokojne i nudne, jak ten wieczór. I z takim przekonaniem zasnęli.
Ranek było równie spokojny, co wieczór poprzedniego dnia. Belli, nie czekając na nikogo, zbiegła do Salno, przeskoczywszy przez kilka puf dotarła do wyjścia i popędziła korytarze do Wielkiej Sali. Było jeszcze dość wcześnie, więc zastała tam tylko garstkę uczniów, głównie pierwszoklasistów. Zastała też osobę, która miała nadzieję tam zastać. Zwolniła, wyrównała oddech i usiadła obok wysokiego młodzieńca, o ciemnej karnacji, ciemnych włosach i zielonym, przyprawiającym o dreszcze spojrzeniu. Ów młody chłopak spojrzał na nią i uśmiechnął się przyjaźnie. Odwzajemniła uśmiech, a na jej policzkach pojawiły się niewielkie, różowe rumieńce.
-Hej.-przywitała się nakładając sobie na talerz kilka małych kiełbasek.
-Hej.-odpowiedział jej i zabrał się za swoje śniadanie.
-Chciałam… -urwała nie wiedząc co powiedzieć.
Chłopak patrzył na nią w oczekiwaniu żując kęs tosta z dżemem.
-Aleno, chciałam ci powiedzieć, że … To znaczy, chciałam ci podziękować za tę rozmowę i za to wczoraj. Hmm … Naprawdę ta rozmowa podniosła mnie na duchu i czuję się dzięki niej dużo lepiej. Dziękuję. -powiedziała patrząc w talerz i czerwieniąc się, aż po uszy.
-Nie ma za co.-pogłaskał ja po plecach.- To nic takiego. Powiedziałem to, co myślę. Miło mi słyszeć, że ci to pomogło. Zawsze możesz na mnie liczyć.
-Dzi - dziękuję. - wyjąkała nieśmiało.- Ty też możesz na mnie liczyć.
Uśmiechnął się do niej szeroko.
-Przepraszam cię, ale muszę już iść. Muszę przed lekcjami jeszcze wysłać list do przyjaciela z Rosji.-wstał i ruszył powoli ku wyjściu.- Do zobaczenia! -krzyknął i pomachał jej wychodząc z sali.
-Pa.-powiedziała, ale już do siebie.
Zabrała się za śniadanie, które za czas rozmowy zdążyło ostygnąć. Nawet nie zwróciła na to uwagi.
Po śniadaniu zabrała z sypialni książki i ruszyła na lekcje. Zaklęcia, Obrana Przed Czarną Magią, zarówno jak i Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami minęły szybko, na praktycznych ćwiczeniach. Kolejna była Historia Magii, która jak zwykle ciągnęła się niemiłosiernie. Wykłady profesora Haug przyprawiały o senność większość słuchaczy. Belli jednakże udawało się nie zasypiać i robić notatki, ku uldze innych, którzy mogli później do nich zajrzeć.
W czasie obiadu do członków Vasabi, którzy byli na polanie w dniu zemsty na Arii, przyleciały sowy. Każdy z nich otrzymał niewielki zwitek pergaminy, i na każdym były dwa zdania i podpis napisane wąskim, pochyłym pismem: “ Twój szlaban rozpoczyna się dziś o 20:00. Proszę się stawić do mojego gabinetu. Prof.. Nepon Flint”. Miny Vasabi zmieniły się diametralnie. Z rozradowanych na ponure, czy jak w przypadku Jamesa, na wściekłe. Nie byli tym zachwyceni, gdyż na ten dzień i na tę porę mieli inne plany. Natomiast Aria, siedząca na tyle blisko, by móc podsłuchać, że mówią o szlabanie, była wyraźnie zachwycona i nawet nie próbowała tego ukryć. James spojrzał na nią wściekłym wzrokiem, a ona w odpowiedzi uśmiechnęła się szeroko. To widocznie rozdrażniło go jeszcze bardziej, bo wstał i szedł w kierunku drzwi. Mijając ją szepnął tylko “Jeszcze się policzymy” i nie czekając na odpowiedź, która i tak by nie padła, wyszedł szybkim krokiem do Sali Wejściowej, a stamtąd na błonia, by odreagować na jakimś spróchniałym pieńku.
Tymczasem Ślizgoni udali się do cieplarni nr 4, na dwugodzinne zajęcia z Zielarstwa.
Resztę dnia mieli wolną od zajęć. Czarnowłosa Bella i jej blond przyjaciółka tym razem nie spędziły popołudnia na odrabianiu prac domowych, lecz na dalszym planowaniu. Sporo czasu zajęło im dopracowywanie szczegółów. Nie chciały, by ich plan legł w gruzach. Chciały by wszystko było jak należy. By ich koncepcja była idealna i by nie mogła w ogóle zawieść. Rozpatrywały wszystkie możliwe przeszkody.
Na miejsce swoich knowań wybrały małą polankę, którą wcześniej zabezpieczyły zaklęciami, by nikt nie mógł ich podsłuchiwać. Polanka znajdywała się nad brzegiem jeziora, a na jej środku leżało zwalono drzewo, przy którym siedziały. Były pewne, że są tam bezpieczne. Wokół grasowały wiewiórki, na drzewach ćwierkały radośnie ptaki a wiatr delikatnie muskał dziewczynom twarze.
Gdyby ktoś nadchodził, rzucone zaklęcia natychmiast by je o tym zaalarmowały.
Kiedy zapadł zmierz wróciły do zamku z tajemniczymi, nieprzeniknionymi wyrazami twarzy. Zjadły bez słowa kolację i udały się do swoich łóżek. Kładąc się powiedziały sobie “Dobranoc.” i zasnęły wędrując myślami daleko.
Tej nocy widać było na niebie miliony pokrywających je gwiazd. W powietrzu czuć było magię.
To była piękna spokojna noc.
Dodaj komentarz
5 komentarzy
|
Kasiunia.mylog.pl :: czwartek, 31 lipica 2008 20:49:37 79.184.252.2
|
|
|
O.o kochanie coraz bardziej mnie zadziwiasz...
PIĘKNIE POPROSTU !
Czekam niecierpliwie na kolejny odcinek
Kocham !
;*;*;*;*;*;*;*
|
|
tum.mylog.pl :: czwartek, 31 lipica 2008 21:58:37 83.30.113.209
|
|
|
fajne;]
|
|
ficus.mylog.pl :: czwartek, 31 lipica 2008 22:17:38 83.30.139.16
|
|
|
super notka. już czekam na następną. ehh ten dreszczyk emocji. a ty potrafisz trzymać w napięciu. pisz kochana dalszą część, bo jak nie to... (pozostawię to twojej wyobraźni:P). :)
pozdr.:*
|
|
Kubuś.mylog.pl :: czwartek, 31 lipica 2008 23:26:38 83.15.75.2
|
|
|
Aiij.. Świetne. ^^ Czytam od początku. ;) Pisaj więcej, ktoś Cię wyda. xD
BTW Aleno Ta?;p
:*
|
|
ViruS.mylog.pl :: sobota, 9 sierpnia 2008 15:42:59 213.77.120.163
|
|
|
^^ aaaale super:) bardzo mi sie podoba:) niecierpliwie czekam na kolejny odcinek:)
ahh ten tajemniczy plan... długo będziesz trzymała nas w niepewności?;)
pozdrawiam gorąco:*:*:*
|
| Szablon by
Belliśka